Co znajduje się w żywności produkowanej masowo? Nie jedz byle czego!

Wideo w dużym skrócie pokazuje, czym jest żywność wytworzona masowo… warto obejrzeć – 6 minut.

 

 

 

Jakie produkty spożywcze, które kupujesz, mogą być oszustwem? Mimo pełnej informacji podanej na etykiecie być nadal szkodliwe dla Twojego organizmu? Często jednak nie informuje producent o wszystkich składnikach dodanych do produktu.

 

Kilka przykładów:

 

  • Chleb z dodaną „kredą”, oraz l-cysteiną 
  • Parówka drobiowa, mimo że w składzie ma „minimum 85% mięsa” są w nich ścięgna, organy, czy białko sojowe – nie ma grama mięsa np. z uda kurzego itd.
  • Miód, który w zawiera (prócz miodu) np. sacharozę, czyli cukier, oraz sztuczny, syntetyczny miód
  • Kawa mielona, z dodatkiem kawy zbożowej (etykieta zawiera informację: 100% arabica)
  • Ogórek kiszony, będący ogórkiem kwaszonym (skład na etykiecie: woda, sól, ogórek, przyprawy) – producent dodał ocet, aby przyśpieszyć proces produkcji

 

Wybieraj „prawdziwe produkty”

 

Jak możemy chronić siebie i bliskich? 10 wskazówek patriotyzmu konsumenckiego Karola Skorka pomoże nam iść dobrym kierunkiem.

 

Istotne jest od kogo kupujemy żywność. Czy jest ona nieprzetworzona, i bez dodanej chemii? Czy czytamy etykiety produktów i wreszcie: czy staramy się samodzielnie wytwarzać produkty?

 

  1. Kupuj żywność z pewnych źródeł. Idealny wybór to zakupy bezpośrednio od rolnika, lub własny kawałek ziemi. Dużym bezpieczeństwem cechują się zakupy na targowiskach. Sprzedawcy na nich zazwyczaj sprowadzają towar od lokalnych producentów, giełd. Staraj się zdobyć informację, czy produkt rolny pochodzi z małego, średniego, czy dużego gospodarstwa rolnego. Lepszą jakoś (ale i zazwyczaj wyższą cenę) mają warzywa, owoce itd. z produkcji nie większej niż 10 hektarów. Wynika to z metody produkcji: duże gospodarstwa „specjalizują się” w ilości i używają więcej środków ochrony roślin, nawozów sztucznych i innej chemii. Staraj się zamiast międzynarodowych gigantów wspierać lokalne firmy spożywcze. Zyskasz na tym Ty, producent i otoczenie.
  2. Kiedy to możliwe „wytwarzaj” produkty żywnościowe samodzielnie.
  3. Czytaj etykiety produktów, unikając dodanej chemii – jeśli jest w składzie niepewny dodatek, zrezygnuj z zakupu. 

 

Im bardziej przetworzony produkt, tym więcej sposobności do fałszowania produktu.

 

Moja historia zmiany nawyków żywieniowych  

 

Moment, kiedy rezygnowałem z przetworzonych produktów, był chwilą wymiany bardzo dużej części produktów spożywczych, które lądowały w koszyku. Musiałem znaleźć własne, często mało czasochłonne metody szykowania potraw. Miałem chwilami wrażenie, że może to jakaś przesada – tak duża ilość kupowanych towarów (najczęściej w sklepach wielkopowierzchniowych) jest dla mnie zła, szkodliwa? Po latach wiem, że był to dobry wniosek, a remedium jest odkrycie sprawnego kuchennego „pitraszenia”, czy „sałatkowania” i stopniowo całkowitych zakupów żywności od rolnika, z targowiska, od rzetelnych producentów. Zmieniłem sposób żywienia na „mało przetworzone” produkty. Jeśli kupuję w sklepach wielkopowierzchniowych to tylko z konieczności – staram się planować zakupy, tak, aby kupić u drobnego sprzedawcy, który już ma moje zaufanie. Tego serdecznie życzę także i Tobie.

 

 

Jakie korzyści wymieniłbym wynikające ze zmian w sposobie żywienia (nieprzetworzona żywność, częstsze zakupy u drobnych sprzedawców)? Poniżej są te najbardziej dla mnie oczywiste i namacalne:

 

  • więcej energii, lepsze samopoczucie na co dzień, lepszy sen i krótszy
  • większa produktywność w ciągu dnia i więcej satysfakcji z życia
  • waga wracała do „normalnej”, w 4 miesiące 17 kg mniej
  • oszczędność: na żywności w tamtym okresie odnotowałem miesięcznie po sto kilkadziesiąt złotych oszczędności
  • satysfakcja z zakupów u drobnych sprzedawców, więcej „normalności” niż podczas zakupów w sklepach wielkopowierzchniowych

 

Jeszcze jedna kwestia wiąże się z decyzją: żywić się zdrowo, lub w szkodliwy dla zdrowia sposób (wysoko przetworzona żywność). Jeśli z powodu nadmiaru szkodliwych substancji, złego “paliwa dla ciała i życia” podupadniemy na zdrowiu, to będą tego finansowe koszty. Wydamy pieniądze na dwa sposoby. Pierwszy: wydamy na leki z własnego portfela. Drugi: wydamy płacąc w podatkach – tymi nie dysponujemy bezpośrednio i wspólnie zrzucamy się na koszty służby zdrowia. 

 

Statystyczny Polak w 2019 roku na wyroby farmaceutyczne wydał 3,1 % swoich dochodów. Emeryt i rencista wydał już więcej bo 5,7 % swoich dochodów. Kosztem będzie również zmniejszenie produktywności. Osoba źle odżywiona będzie mniej efektywna w pracy i poza nią. Choć trudno tu o wyliczenia, to oczywiste jest, że poniesiemy koszty prywatne i społeczne w tej postaci.

 

 

Jeśli już chorujemy, to jako uczestnik w płaconych podatkach mamy prawo do opieki medycznej. Jednak chorowanie to nic przyjemnego, więc lepiej zapobiegać niż leczyć 😉 .

 

 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *